OD POMYSŁU DO WIZY [#1]: GDZIE SZUKAĆ INFORMACJI?

Gdzie szukać informacji?

Oczywiście Internet :) Zaczęliśmy od wertowania sieci i różnych forum. To dzięki takim forum można „poznać” osoby, które tutaj mieszkają i dowiedzieć się od nich najistotniejszych rzeczy. Również taką skarbnicą wiedzy jest oczywiście Facebook i różne grupy np.: Polacy W Australii – Polish People Living In Australia, które zrzeszają Polonię mieszkającą np. w Sydney lub innym mieście.

Ja nie ograniczyłam się tylko do Internetu, przełomowym momentem okazało się moje uczestnictwo w slajdowisku na temat Australii. W Krakowie slajdowiska są często organizowane, jest to świetna okazja zobaczyć cudowne miejsca, do których chcielibyśmy wyruszyć lub przynajmniej poczuć ich atmosferę. Slajdowiska to również doskonała okazja do porozmawiania z osobą, która spędziła tam kawałek swojego życia i jest wstanie podzielić się swoimi doświadczeniami i przekazać nam cenne informacje :)

Na takim właśnie spotkaniu poznałam dziewczynę Monikę, która była w Australii 7 miesięcy i która postanowiła się tam przenieść przynajmniej na jakiś czas. To była dla mnie przełomowa chwila. Poczułam się jakby Australia naprawdę była na wyciągnięcie ręki. Już wtedy tego wieczoru wiedziałam, że ja tam po prostu będę.

Na slajdowisku dowiedziałam się gdzie szukać pomocy jeśli chodzi o organizację naszego wyjazdu. Dostałam kontakt do dziewczyny, która pracuje w agencji, która z kolei pomaga w uzyskaniu wiz i emigracji do Australii. Napisałam mejla i tak cała machina ruszyła.

Dlaczego emigracja i czemu Australia?

„Dlaczego chcecie emigrować i dlaczego Australia?”

To było pierwsze i najczęściej zadawane pytanie przez prawie wszystkich, którzy dowiedzieli się o pomyśle wyjazdu. Na to pytanie nie ma jednak prostej odpowiedzi typu „Bo tak!„. Było wiele czynników, które wpłynęły na naszą decyzję oraz wybór kraju. Zacznijmy jednak od początku.

Pierwsza myśl o emigracji pojawiła się w mojej głowie, kiedy zaczęłam interesować się tematem kupna mieszkania w Krakowie. Ten kto ma mieszkanie bądź jest na etapie kupna doskonale rozumie moje obawy jakie wtedy mną targały.

Kupno mieszkania w Krakowie jest bardzo kosztowne, najczęściej wiąże się z zaciągnięciem na 35 lat kredytu w banku i tak upływa nam młodość, a nawet całe życie… Przeciętny Kowalski ciężko pracuje na miesięczną ratę oraz utrzymanie i o zagranicznych wycieczkach, wakacjach raczej na długi czas musi zapomnieć.

Ja zdecydowałam, że chyba nie chcę być Kowalskim. Przynajmniej na razie chcę jeszcze spróbować czegoś innego, a ponieważ nie wyobrażam sobie życia bez podróżowania wiedziałam, że praca dla kredytu mnie zmarnuje…

Pierwszy dzień w Sydney

Sydney Opera House

Oczywiście naszym punktem numer jeden do którego chcieliśmy się udać była Sydney Opera House.

Opera budowana była w latach 1957-1973, występowały liczne trudności spowodowane nietypową formą łupin sklepienia. Wskutek tego koszty budowy przekroczyły wielokrotnie pierwotny kosztorys, a oddanie budynku do użytku przesunięto z roku 1965 na 1973. Wynikające z tego spory spowodowały, że autor projektu- Utzon (Duńczyk) opuścił w roku 1966 Australię. Grupa młodych architektów australijskich doprowadziła projekt do końca. Niestety cięcia oszczędnościowe obniżyły standard wykończenia i pogorszyły akustykę. Otwarcie nastąpiło 20 października 1973 – na uroczystości z tej okazji pojawiła się królowa Elżbieta II.
Budynek opery został wpisany 28 czerwca 2007 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Prolog emigrantów

Słowa wstępu

Pomysł na prowadzenie bloga powstał w tym samym czasie co pomysł na emigrację. Jenak z powodu dość ograniczonego czasu przez pracę oraz przygotowania do wyjazd postanowiliśmy przełożyć jego start o kilka tygodni. Jak to przeważnie bywa z kilku tygodni zrobił się miesiące i blog powstaje już na emigracji. To opóźnienie ma też swoje plusy gdyż dzięki temu nabyliśmy już pewnego bagażu doświadczeń oraz wiedzy którymi będziemy chcieli się z wami podzielić.

Czym będzie ten blog

Z całą pewnością nie chcemy, abyście traktowali go jako poradnik czy przewodnik, chociaż pewnie czasami będzie miał taki wydźwięk. Nie o to nam chodzi. Chcemy pokazać naszym rodzinom, przyjaciołom, znajomym oraz wszystkim innym zainteresowanym, jak wyglądała i wygląda przygoda naszego życia.  Wszystko o czym tu przeczytacie, zobaczycie i usłyszycie to nasze osobiste doświadczenia, które nabyliśmy przez podjęcie złych lub dobrych decyzji. Dlatego też prosimy was nie oceniajcie nas przez pryzmat swojego życia i umiejętności.

Pozdrawiamy
Dominik & Justyna